Bloog Wirtualna Polska
Są 1 253 822 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

HARLEM SHAKE W OLSZTYNIE

poniedziałek, 09 września 2013 10:45

Witam po wakacyjnej przerwie. Piękne to było lato – słoneczne, gorące. Organizatorzy imprez plenerowych mogą się poczuć usatysfakcjonowani. Ogólnie mało lało i żadnych większych kataklizmów nie zanotowałem.

 

Koniec sierpnia był dla mnie pracowity i obfitował w artystyczne spotkania o charakterze jubileuszowo-wspominkowym.

 

Zacznę od tego, co wydarzyło się w olsztyńskim amfiteatrze 30-go sierpnia. Miał tam miejsce koncert wyjątkowy, który zapisał się na trwałe w sercach fanów zespołu Harlem. Ta legendarna, jak się okazuje formacja obchodziła 20-lecie swojej działalności. Zaproszono mnie do udziału w tym wzruszającym spektaklu jako współzałożyciela oraz byłego już frontmana tej korzennie rockowej formacji. Były zaskakujące spotkania, nocne Polaków rozmowy, magiczne dźwięki, pot i łzy – czyli prawdziwy rock and roll. Przyjechało do Olsztyna mnóstwo fanów zespołu z całego niemalże świata. Stworzyli w wypełnionym po brzegi pięknym amfiteatrze niepowtarzalną atmosferę. Popłynęły ze sceny stare i nowe pieśni Harlemu. W pierwszym, historycznym składzie (Jarek Jacyś Zdankiewicz, Staś Czeczot, Dżawor i ja) wykonaliśmy nieśmiertelne pozycje z repertuaru zarejestrowanego na debiutanckiej płycie „Lustra. Warto zaznaczyć, że pierwszą płytę Harlemu zrealizował w Olsztyńskim Studiu Radia Olsztyn prawdziwy „majster”- Rysiu Szmit. Potem było jeszcze ciekawiej. Wkraczali na scenę goście i przyjaciele zespołu – cudna Grażyna Łobaszewska, demoniczny Michał Jelonek, niezmiennie uśmiechnięty Leszek Cichoński (ekscytujący duet z Dżaworem), malowniczy, refleksyjny Maciuś Balcar (obecnie Dżem) przy akompaniamencie obecnej sekcji zespołowej. Obecny wokalista Harlemu (Qubek) w dobrej formie dzielnie niesie sztandar tej czołowej, kultowej już formacji rockowej.

Były przemówienia, nagrody i … wspaniała zabawa.

 

Bezpośrednio z Olsztyna przenieśliśmy się nocą 600 km na południe kraju. W Karpaczu i Jeleniej Górze odbywały się również jubileuszowe imprezy. Otóż świętowaliśmy tam 30-lecie Pikniku Country w Karpaczu i Jeleniej Górze. Okazuje się, że zanim rozpoczęła się era Pikniku Country w Mrągowie w 1982 roku na południu Polski spotkało się wielu wykonawców związanych z muzyką country. Wśród artystów grających wtedy na zaimprowizowanych (przyczepy samochodowe) estradach przypominam sobie: nieżyjącego już Jacka Skubikowskiego, Martynę Jakubowicz, zespół bluegrassowy Country Road, Janusza Laskowskiego (a jakże, polski folkowy twórca), czeski Greenhorns oraz węgierski 100 Folk Celsjusz. Wtedy reprezentowałem niezwykle popularny w owym czasie zespół Babsztyl.

 

Historyczną klamra spiął tamte wydarzenia z obecnymi czasami Korneliusz Pacuda. Okoliczności tej imprezy są zjawiskowe (cudny Karpacz i gościnna Jelenia Góra) i na pewno warto kontynuować ją w latach kolejnych. Może jednak warto pomyśleć o troszkę wcześniejszym terminie z uwagi na licznych, spragnionych fajnej zabawy turystów.

 

Na koniec pragnę zaprosić wszystkich zwolenników metalu na imprezę, którą organizujemy 19 października w warszawskim klubie Progresja. Wystąpi tam prawdziwa legenda folk metalu- niemiecki zespół In Extremo. W światku metalowym uchodzą za protoplastów niemieckiej formacji Rammstein. Agencja IDO jako pierwsza zaprosiła ten zespół do Polski (Płock Cover Festiwal) i po sukcesach na Woodstock postanowiliśmy zaprezentować In Extremo na koncercie klubowym, gdzie zespół czuje się najlepiej. Zespół promuje nowy, rewelacyjny ponoć album „Kunstraub”. Zapraszamy serdecznie, tym bardziej, że suport stanowi nasza firmowa kapela – Sopor (z moim skromnym udziałem).

 

Będzie ciekawie, tym bardziej, że Sopor przygotowuje europejską ofensywę i niebawem rusza z koncertami po Europie.

 


Podziel się
oceń
13
154

komentarze (2462) | dodaj komentarz

WIELKI DZIEŃ - KOLORY NADZIEI

wtorek, 04 czerwca 2013 12:17

 

9 czerwca to niewątpliwie dla nas (Agencji IDO) wielki dzień. Otóż w tym dniu ujrzy światło dzienne nasze wydawnictwo „Kolory Nadziei”. Myślę, że będzie to dzień pogodny, ciepły i słoneczny, tym bardziej, że wydawnictwo niesie w sobie bardzo pozytywne przesłanie. To swoisty „concept album”, w którym oprócz książki (autorka Basia Szafraniec) znajdują się dwie płyty. Utwory na nich zawarte są swoistą opowieścią o zmaganiach człowieka ze swoimi słabościami, obawami wręcz strachem, które towarzyszą mu w pokonywaniu wyboistej, pełnej niebezpieczeństw i zasadzek drogi życia. Ta zażarta, pełna determinacji walka kończy się ostatecznie zwycięstwem, ale lekko nie było. Książka wydana jest  bardzo starannie i powiedziałbym – bogato. Twórcy tej oryginalnej pozycji napracowali się solidnie, aby nadać jej ten wyjątkowy, ekskluzywny wręcz kształt. Znajdą się w niej przepiękne ilustracje, które powstały na bazie zjawiskowych fotografii Alicji Reczek, które stanowią wysoce artystyczne tło dla  opowiadanej historii. O wizerunek graficzny całości zadbał Kamil Szafraniec. To nazwisko warto zapamiętać. Jest on również autorem jednej z płyt. Kryjący się pod pseudonimem „Sopor” młody twórca stworzył bardzo interesującą muzykę. Utwory utrzymane w stylistyce „symfonicznego rocka” stanowią również kanwę dla powstałego widowiska „Kolory Nadziei”, które miało swoją premierę 4 października 2012 roku w Sali Kongresowej PKiN w Warszawie. Druga, zawarta w wydawnictwie płyta jest, powiem nieskromnie, mojej produkcji. To również w pełni autorska wypowiedź dojrzałego muzyka, autora tekstów i wokalisty. Zegar nieubłaganie tyka i sformułowanie „dojrzałego” jest w pełni uzasadnione. Fani zespołu Harlem, w którym funkcjonowałem przez lata, będą z jednej strony usatysfakcjonowani, a z drugiej niewątpliwie zaskoczeni. Oprócz klasycznych, czasem lekko bluesujących ballad pozwoliłem sobie tym razem na podróż w różne krainy stylistyczne. Tak więc znajdują się na tej płycie (pierwszej mojej solowej) piosenki utrzymane w charakterze pop, folk, flamenco czy lekkiej groteski.

 

Wracając do samej książki, to koniecznie muszę wspomnieć o wywiadach, których udzieliły nam między innymi: Dr.Ireny Eris - opowiada o trudnych początkach budowania swojej wymarzonej firmy kosmetycznej, Artur Gadowski (IRA) - opowiada o ciemniejszych chwilach swojej artystycznej drogi. Mnie osobiście ekscytują opowieści Tomasza Cichockiego, który snuje pasjonującą historię opłynięcia świata swoją niewielką łódeczką Delphia, oraz mrożące krew w żyłach relacje Krzysztofa Wiechy, alpinisty i biznesmena, który utracił stopy wchodząc na górę McKinley na Alasce. Dla fanów światowej muzyki cenne będą niewątpliwie wypowiedzi Hansi Kurscha (Blind Guardian) oraz radosny, pełen słońca Asturii wywiad światowej sławy dudziarza Hevii. Hevia z resztą „podarował” mi swoje nutki, nagrywając dudy asturyjskie do jednej z moich piosenek na płytę. Do głębszej refleksji prowokuje niewątpliwie jeden z ostatnich wywiadów nieodżałowanej Jolanty Szymanek- Deresz. Oprócz wyżej wymienionych wypowiedzi czytelnik znajdzie tu pełne dramaturgii ale i wiary w sukces historie ludzi, którzy stanęli w swoim życiu oko w oko z realnym zagrożeniem życia. Ich upór, wola przeżycia i pozytywne w sumie myślenie sprawiły, że w końcu odnieśli sukces.

 

Wiem, że „rzuciliśmy” się z naszym projektem „Kolory Nadziei” na głęboką wodę. Kosztowało nas to mnóstwo czasu, emocji i co tu dużo gadać… sporo kasy. Jednak, może zabrzmi to z lekka górnolotnie, niesie nas wiara w to, że taka pozycja na rynku jest komuś potrzebna. To nie jest tak, że wykreowany przez współczesne media świat „przylega” do każdego. Są ludzie, którzy kompletnie sobie z nim nie radzą. Może w tej oto książce znajdą subtelną wskazówkę jaką drogą trzeba wyruszyć w poszukiwaniu szczęścia.

 

Aha. Jeszcze jedno .

 

W dniu 06.06.2013 w Sali Widowiskowej MDK im. Króla Maciusia I w Płocku o godzinie 12.00 Agencja IDO zaprezentuje swoje najnowsze dzieło – Wydawnictwo Muzyczno – Literackie „Kolory Nadziei”.

 

W czasie konferencji prasowej autorzy opowiedzą o swoich inspiracjach, pasjach i kulisach podczas pracy nad tym oryginalnym albumem. Posłuchać będzie również można piosenek napisanych specjalnie na potrzeby tego projektu w wykonaniu Ryszarda Wolbacha. Będzie też możliwość zakupu książki po promocyjnej cenie.

 

Konferencji towarzyszyć będzie wystawa obrazów „Kolory Geometrii” młodej, utalentowanej malarki Moniki Małachowskiej.

 

Zapraszam serdecznie na stronę: www.kolorynadziei.pl

 

 

 Nowa okladka2.jpg

 

 


Podziel się
oceń
9
194

komentarze (55) | dodaj komentarz

LEVY DO PRAWEGO

czwartek, 25 kwietnia 2013 15:46

 

No i drgnęło, zatrzepotało z dumy serce kibica. Robert Lewandowski pojawił się na pierwszych stronach wszystkich pism i portali sportowych, i nie tylko. Mamy gwiazdę i już. Strzelić wielkiemu Realowi 4 bramki w jednym meczu - wielka sprawa. Ten spektakularny sukces osiągnął ten ambitny piłkarz dzięki swojemu wyjątkowemu talentowi, ale trzeba mieć także świadomość, że pracowała na niego solidna, niemiecka maszyna. Co ważne, istotne elementy tego mechanizmu stanowią także nasi rodacy Kuba Błaszczykowski i Łukasz Piszczek.

 

Prześledziłem z grubsza karierę Lewandowskiego i stwierdzam, że w zasadzie nie różni się znacząco od losów innych polskich młodych piłkarzy, jednak to właśnie on stał się gwiazda światowego formatu. Co stoi za tak spektakularnym sukcesem? Na ile to kwestia talentu, pracowitości, szczęścia czy mądrych decyzji osób odpowiedzialnych za jego sportowe losy?

 

Robert przeszedł w zasadzie typowy szlak bojowy. Karierę zaczynał w Partyzancie Leszno (kto słyszał o takim klubie?) następnie grał kilka lat w warszawskiej Varsovii (też żaden potentat). Zagościł jeszcze na chwilę w klubie Delta Warszawa (szczerze mówiąc nie wiedziałem o takim klubie nic) by zadebiutować w rezerwach Legii. Potem kupił go Znicz Pruszków (za 5 tys. złotych). Tam zdaje się trafił na dobrych opiekunów i sprzyjającą rozwojowi młodego zawodnika atmosferę. W pełni profesjonalną karierę rozpoczął jednak w poznańskim Lechu. Tu zdobył wraz z klubem tytuł Mistrza Polski i Króla Strzelców (18 bramek). Sprzedany za 4500000 Euro kontynuuje błyskotliwą karierę w Borussi Dortmund, z którą ma na razie podpisany kontrakt do 2014 roku.

 

Myślę, że Lewandowski oprócz ewidentnego talentu do kopania piłki ma pewne cechy, które pozwoliły mu zaistnieć na trudnym, niemieckim (teraz już światowym) rynku piłkarskim. On po prostu ma dobrze poukładane w głowie. Ma na tyle twardy charakter, że wypracował sobie w drużynie odpowiednią pozycję, potrafi też spełnić nadzieje pokładane w nim przez cały, profesjonalny sztab speców od futbolu. Zauważyłem, że Lewandowski ma oprócz właściwych warunków do rozwijania swoich umiejętności, także pozytywny, profesjonalny PIAR. To dobrze rokuje w kwestii dalszych transferów i całej jego piłkarskiej kariery.

 

Dla tych co lubią mierzyć talent i osobowość zawodnika miarą jego zarobionych pieniędzy mam dobrą wiadomość. Robert w tym roku uplasuje się w elicie najlepiej zarabiających polskich sportowców. Pewno w prestiżowym towarzystwie Agnieszki Radwańskiej, Marcina Gortata (mimo kontuzji) i paru innych naszych gwiazd. No i fajnie, no i pięknie. Zasłużył sobie pan Robert na to solennie.

 

Na koniec jedna, niestety gorzka, refleksja. Jak słabi muszą być koledzy Roberta, Kuby Błaszczykowskiego i Rafała Piszczka, jeżeli nie mogą sobie poradzić w meczach reprezentacji Polski z europejskimi średniakami.

 


Podziel się
oceń
8
194

komentarze (38) | dodaj komentarz

sobota, 24 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  1 090 902  

Kalendarz

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

O moim bloogu

Wokalista, gitarzysta, autor tekstów i kompozytor.

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 1090902

Ulubione strony

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Pytamy.pl